Trekking w okolicach Hsipaw

Do Hsipaw dotarłyśmy autobusem nocnym z Nyaung Shwe nad jeziorem Inle. Podróż zajęła prawie 15 godzin, co i tak jest niezłym osiągnięciem jak na birmańskie warunki. Prawie od razu udało nam się znaleźć hostel i… poszłyśmy spać 😀 Niestety, birmańskie autobusy mają to do siebie, że nie jest w nich zbyt wygodnie. W sumie to w jakim autobusie jest wygodnie, jeżeli jedzie się nim tyle godzin?

Gdy już odespałyśmy podróż postanowiłyśmy poszukać jakiejś agencji turystycznej, która organizuje trekkingi po okolicy. Weszłyśmy do kilku biur, jednak z uwagi na brak innych chętnych i utworzenia grupy, nie było możliwości wyruszenia w najbliższych dniach. Oczywiście, mieszcząc się w budżecie ,,za dychę”. W związku z tym zdecydowałyśmy same sobie coś zorganizować. Odkryłyśmy kilka ciekawych tras w naszej aplikacji z mapami i następnego dnia ruszyłyśmy jedną z nich.

Jak wyglądał nasz trekking po okolicach Hsipaw?

Nasza pierwsza trasa wiodła na południe od Hsipaw przez wioski zamieszkałe przez grupę etniczną Shan, gdzie mogłyśmy podziwiać przede wszystkim spokój zarówno krajobrazu, jak i jego mieszkańców:

Zrobiłyśmy pętlę i wróciłyśmy do miasteczka, aby uraczyć się naszym zdaniem najlepszymi shake’ami w całej Birmie, które można znaleźć przy głównej ulicy w lokalu Mr. Shake. Naprawdę gorąco polecamy!

Następnie udałyśmy się do tzw. pałacyku Shan, który tak naprawdę jest rezydencją rodziny książęcej. Okazało się, że przybyłyśmy w idealnym momencie, aby wysłuchać opowieści o ostatnim księciu tego stanu. Ciekawym faktem odnośnie tej historii jest to, że poślubił on Austriaczkę, która w momencie ślubu, nie wiedziała, iż wychodzi za księcia. Nie chciałabym jednak opowiadać całości, dlatego zainteresowanych po prostu odeślę do książki „Twilight over Burma”.

Nasza druga trasa trekkingowa wiodła na zachód od Hsipaw i okazało się, że dotąd niezawodne mapy wyprowadziły nas w pole. Dosłownie. Także po kilku godzinach błądzenia postanowiłyśmy zawrócić, żeby zdążyć jeszcze zobaczyć zachód słońca z punktu widokowego w miasteczku. Po drodze natknęłyśmy się jednak na szczeniaka, którego ktoś porzucił w szczerym polu, na które akurat trafiłyśmy. Postanowiłyśmy go przygarnąć początkowo nie wiedząc jeszcze co z nim zrobimy. Po drodze jednak trafiłyśmy na monastyr, gdzie zapytałyśmy mnicha, czy nasz szczeniak nie mógłby tutaj zostać. Zgodził się w sumie nie wiedząc na co, jako że nie rozumiał ani słowa po angielsku. Tak oto znalazłyśmy Pączkowi, bo tak go nazwałyśmy, nowy dom 🙂

Na zachód słońca też zdążyłyśmy:

Ostatniego dnia naszego pobytu w Hsipaw wybrałyśmy się na północ szlakiem nad wody termalne. Po prawie dwugodzinnym marszu udało nam się znaleźć źródło, które okazało się miejscem schadzek mieszkającej w pobliżu ludności. Jakie było nasze zdziwienie, gdy zobaczyłyśmy, że ludzie przyjeżdżają tu umyć się i wyprać rzeczy. Nie zrelaksować, jak my miałyśmy w planach. W sumie nie ma się co dziwić, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, iż większość z tych osób nie ma dostępu do bieżącej wody w domu, a ta przy źródle jest naprawdę ciepła. Niemniej, poczekałyśmy na swoją kolejkę i wskoczyłyśmy na chwilę do wody, co byłoby dość przyjemnym doświadczeniem, gdyby nie to, że zaraz dołączyły do nas kolejne osoby z szamponami i innymi kosmetykami do pielęgnacji ciała, ale zdjęcie zdążyłyśmy zrobić 😀

W drodze powrotnej znad ,,wód termalnych”, bo chyba lepiej jednak zapisać ich nazwę w cudzysłowie, zostałyśmy zaproszone do birmańskiej rodziny na obiad. Początkowo nie chciałyśmy z niego skorzystać, jako że próbowałyśmy wyschnąć i szłyśmy owinięte ręcznikami, ale przecież dla takich właśnie chwil tutaj przyjechałyśmy. Pan łamanym angielskim zaprosił nas do stołu, a jego żona podała obiad, po którym przyszedł czas na spróbowanie lokalnego bimbru. Natalia skusiła się jeszcze na cygaro. Następnie przyszedł czas na pozowanie do zdjęć z całą rodziną (w tym 3-miesięcznym bobasem) po kolei.

Było to naprawdę idealne zakończenie naszego pobytu w Hsipaw.

M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *