Dlaczego warto zostać dłużej nad jeziorem Inle?

Po dość wyczerpującym trekkingu, o którym możecie przeczytać we wpisie Trekking z Kalaw nad jezioro Inle, miałyśmy ochotę zatrzymać się gdzieś na chwilę i odpocząć. Nyaung Shwe znajdujące się na północ od jeziora Inle wydaje się idealnym miejscem do tego. Może i jest to trochę turystyczne miasteczko, które chwilami przypominało nam Pai w Tajlandii. Niemniej widoki wokół się niesamowite i na pewno wynagradzają trudy 3-dniowej wędrówki.

Jak wygląda jezioro Inle?

Gdy tylko jezioro Inle po raz pierwszy zaczęło się przed nami wyłaniać zza okolicznych gospodarstw rolnych, wiedziałam, że ten widok zapamiętam do końca życia. Kontrast, jaki tworzy idealnie błękitna woda z jaskrawo zieloną roślinnością wokół, a do tego przy pięknej pogodzie, wydaje się niemożliwym do opisania. Miałam ochotę stanąć i chłonąć atmosferę tego miejsca wszystkimi zmysłami. Tak też zrobiłam, a Natalia musiała mnie zmusić, bym ruszyła się dalej, jako że w tym samym momencie stwierdziłam, że mogłabym tu zostać na zawsze…

Nie pozostało mi wówczas jednak nic innego, jak plany odłożyć na kiedy indziej i wsiąść do czekającej na nas łódki mającej nas zabrać w godzinny rejs do Nyaung Shwe, podczas którego mogłyśmy dalej cieszyć oczy takimi widokami:

Niektórzy mówią, że rybacy, których możecie zobaczyć na zdjęciach, specjalnie do nich pozują, jak tylko zobaczą zbliżających się turystów. W moim odczuciu nie jest to jednak tak nachalne. Nikt dla nas nie tańczył ani nie śpiewał, także ten rejs zapamiętałyśmy jako naprawdę miłe doświadczenie.

Co robić nad jeziorem Inle?

W związku z tym, że zajmuje ono dość sporą powierzchnię, najlepszym sposobem zwiedzania okolic jest naszym zdaniem wypożyczenie roweru. Ruch uliczny jest tu zdecydowanie mniejszy i co ważniejsze, podczas jazdy nie trzeba się obawiać o własne życie, jak miało to miejsce podczas naszej pierwszej przejażdżki rowerem w Ayutthayi w Tajlandii. Jeżeli nie pamiętacie, to zajrzyjcie do wpisu Ayutthaya – dawna stolica Tajlandii 🙂

Przeczytałam kiedyś, że w podróżowaniu rowerem chodzi o wolność, jaką daje ten środek lokomocji i jak najbardziej zgadzam się z tymi słowami. Nic nie przynosi takiej satysfakcji jak chłodny wiatr we włosach, przepiękne widoki wokół i pokonanie kilkudziesięciu kilometrów siłami własnych nóg.

Pierwszego dnia naszego pobytu w Nyaung Shwe zdecydowałyśmy się wstać skoro świt i zobaczyć wschód słońca. Nie chciałyśmy jednak wypożyczać łodzi na cały dzień, jak robi wielu turystów. W związku z tym same ruszyłyśmy kawałek za miasto, by trafić na taki cudowny widok:

Następnie postanowiłyśmy objechać rowerami północno-zachodnią część jeziora Inle. Po drodze trafiałyśmy jednak na sporą liczbę turystów. W związku z tym wymyśliłyśmy sobie, aby zboczyć trochę ze szlaku i odnaleźć miejsce, gdzie będziemy mogły na chwilę usiąść i nacieszyć się widokami wokół. Odkryłyśmy na mapie pagodę znajdującą się na wzgórzu niedaleko Kaung Daing, której nazwy już nie pamiętamy i tam pojechałyśmy. Nasze przeczucia okazały się prawdziwe i nie spotkałyśmy tam nikogo poza kilkoma mnichami mieszkającymi w pobliżu.

Później wsiadłyśmy z rowerami na łódkę, która zabrała nas na drugą stronę jeziora. Następnie pojechałyśmy do winiarni Red Mountain, gdzie zamówiłyśmy butelkę birmańskiego wina i zjadłyśmy kolację z widokiem na przepiękny zachód słońca. Lepiej nie pytajcie jak wróciłyśmy tego wieczoru do domu 😉

Drugiego dnia naszego pobytu nad jeziorem Inle w Birmie ruszyłyśmy do pobliskich jaskiń, gdzie Natalii zepsuł się rower. W związku z tym musiała wrócić do hostelu. Ja natomiast wybrałam się dalej na wschód do miejscowości Maing Thauk, gdzie znalazłam spokojne miejsce w restauracji na palach, zamówiłam sok z awokado i oddałam się lekturze. Jak dobrze mieć trochę wolnego czasu, by móc poczytać!

Po kilku godzinach spotkałyśmy się ponownie w winiarni – a jakżeby inaczej 🙂 Musimy przyznać, że to chyba nasze ulubione miejsce nad jeziorem Inle, które bardzo serdecznie polecamy każdemu, kto odwiedza te okolice. Tworzy ono niesamowity klimat z pięknymi ogrodami wokół. Warto je odwiedzić szczególnie podczas zachodu słońca. Trzeba jedynie wziąć pod uwagę, by przybyć w miarę wcześnie i zająć stolik z dobrym widokiem. Wieczorem robi się tu dość tłoczno.

Właśnie dla takich przejażdżek rowerowych i wieczorów z przepięknym widokiem na zachód słońca warto zostać tu dłużej.

M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *