Jak usłyszeć swój wewnętrzny głos i żyć w zgodzie z samym sobą?

Na pewno znacie ten głos, który w pewnych momentach życia odzywa się gdzieś z tyłu głowy. To własnie on podrzuca wciąż nowe pomysły na realizację siebie. To właśnie on podpowiada w którym kierunku i dokąd iść. To właśnie on daje nadzieję, gdy wokół pojawia się zwiątpienie i co najważniejsze, to właśnie on wpływa na to, jak wygląda nasze życie i czy jesteśmy z tego powodu szczęśliwi.

Czym jest wewnętrzny głos?

Przede wszystkim jest on siłą. Naszą wewnętrzną siłą. Ciekawa rzecz jest taka, że nie pochodzi on z głowy, jakby się mogło wydawać, bo przecież to tam go słyszyszymy. Dociera on do nas z głębi serca. W związku z tym nie ma nic wspólnego z racjonalnym działaniem i właśnie dlatego należy go słuchać. Emocje można próbować nazwać wieloma słowami i istnieją naprawdę świetne ich definicje w encyklopediach, ale czym byłyby one bez tego, co czujemy? Czym byłaby miłość, gdyby Twoje serce nie biło mocniej na widok osoby, którą kochasz? Czym byłoby szczęście, gdybyśmy nie mogli go czuć na co dzień? Byłyby to tylko puste słowa.

 Jak usłyszeć swój wewnętrzny głos?

Jeżeli czujesz się zagubiony i nie podoba Ci się jak wygląda Twoje dotychczasowe życie lub to, jaką osobą stałeś się pod wpływem różnych zdarzeń losowych, wówczas spróbuj sie wyciszyć. Każdy z nas ma na to inne sposoby. Jedni wolą wyjechać i zaszyć się gdzieś na weekend, inni preferują spędzić spokojny i relaksujący wieczór u siebie w domu. Niezależnie od tego, jaki Ty sposób wyciczenia wybierzesz, miej na uwadze, że takie chwilowe odcięcie się od świata zewnętrznego, pomaga Ci lepiej zajrzeć w świat wewnętrzny, który kreujesz w sobie. Pamiętaj także o tym, że tylko spokój może pomóc Ci w pełni wsłuchać się w głos serca, który gdzieś tam wewnątrz Ciebie jest i czeka, abyś go usłyszał.

Prawda jest taka, że możesz go zagłuszyć. Tak wielu z nas robi to na co dzień. Jednak im wcześniej dopuścisz go do siebie, mimo że nie stanie się to od razu, tym prędzej uświadomisz sobie, czego tak naprawdę chcesz od życia i będziesz mógł zacząć to robić. Tylko tak będziesz w stanie żyć w zgodzie z samym sobą i w pełni osiągnąć szczęście.

Jak podążać za głosem serca?

Przez długi czas skutecznie udawało mi się nie dopuszczać swojego wewnętrznego głosu do siebie i wydawało się, że wiodłam szczęśliwe życie. Nie potrafiłam jednak w pełni się z niego cieszyć. Wciąż rósł we mnie jakiś niepokój, którego nie umiałam nazwać, a myśli kłębiły się w głowie i uciekały w nieznanym kierunku. Początkowo próbowałam je od siebie odepchnąć. W pewnym momencie jednak zdałam sobie sprawę, że to głos mojego serca i postanowiłam się w niego wsłuchać. Wówczas zaczął się kształtować plan wyjazdu do Azji Południowo-Wschodniej. Na początku był on trochę przerażający. Zarazem ekscytował mnie i w końcu zdałam sobie sprawę, że to jest to, czego w tym momencie mojego życia chcę. Podjęłam decyzję. Jedyną słuszną w moim mniemaniu i wyjechałam.

Czasem wciąż słyszę swój wewnętrzny głos. Tym razem jednak mówi mi on, że jestem na dobrej drodze i mimo pojawiających się co jakiś czas wątpliwości, wszystko będzie w porządku. W związku z tym każdego dnia budzę się pewna siebie i idę dalej w kierunku szczęścia.

M.

4 myśli nt. „Jak usłyszeć swój wewnętrzny głos i żyć w zgodzie z samym sobą?

  1. Paulina

    Czujesz ze radząc sobie tam 12tys km od domu, w obcej kulturze z nieznanym językiem i milionem niespodzianek to poradzisz sobie już wszędzie i ze wszystkim!

    Odpowiedz
  2. Kapustapusta

    Fakt, z racjonalnym działaniem nie ma ów głos nic wspólnego, (zresztą ludzie z reguły nie są zwierzętami racjonalnymi), ale z całą pewnością pochodzi z głowy. Podświadomość nie mieszka w sercu. Wszystko wysrywają neurony jednak tak sądzę. Szczęśćcie i miłość też mieszka zamknięte pod kopułą czaszki. Czymże byłaby radość z jedzenia lodów truskawkowych, gdyby nie układ nagrody znajdujący się w naszych mózgach? Czym byłaby miłość, gdyby nie układ limbiczny? 😀

    Sorry, ale nie mogłam się powstrzymać. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. zadyche Autor wpisu

      Masz rację. Patrząc na to od strony fizjologicznej, to oczywiście, jest tak, jak mówisz 😉 również pozdrawiamy!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *