O tym, co warto zobaczyć i zrobić w Bangkoku

W związku z tym, że spędziłyśmy w Bangkoku ponad tydzień, to udało nam się doświadczyć  w tym mieście wielu rzeczy. Niektóre z nich są warte polecenia, inne mniej. Właśnie dlatego przygotowałyśmy dla Was naszą listę ,,must see” i ,,must do” w jednym. Przedstawia się ona następująco:

1. Spróbujcie lodów kokosowych. Koniecznie!

Nie dość, że są przepyszne, to jeszcze podają je w kokosie. Czego  chcieć więcej?

lody-kokosowe

Można również zamówić wodę kokosową do picia. Koszt takich przyjemności w zależności od miejsca zakupu wynosi 30-40 bahtów, czyli około 3-4 zł. W innych rejonach Tajlandii także są dostępne zarówno lody, jak i woda kokosowa, ale to właśnie te w Bangkoku podbiły nasze serca.

2. Przejażdżka tuktukiem.

Tuktuk to tajlandzka taksówka, a podróż nią przez zakorkowane ulice Bangkoku to prawdziwa frajda. Każdy powinien jej spróbować, przy czym należy zachować ostrożność. Niektórzy kierowcy próbują oszukać turystów, o czym pisałyśmy we wcześniejszym wpisie Nasze pierwsze spostrzeżenia na temat Azji, dlatego też cenę za przejazd powinno się ustalić jeszcze przed wejściem do pojazdu. Należy również wytłumaczyć i najlepiej pokazać kierowcy na mapie dokąd chcemy, żeby nas zawiózł. Część z nich nie zna dobrze miasta, jakby się mogło wydawać.

3. Zakupy na Khao San Road.

khao-san-road

Ta słynna ulica Bangkoku ma to do siebie, że można na niej kupić właściwie wszystko. W związku z tym, jeżeli ktoś chciałby wybrać się na zakupy będąc w tym mieście, powinien udać się właśnie tam. Nie polecamy jednak jedzenia w tym miejscu. Jadłyśmy tam najgorsze pad thai, z którego (tak nawiasem mówiąc) słynie Tajlandia, w życiu.

4. Wybierzcie się do jednego ze Sky Barów.

My za swój cel obrałyśmy Sirocco Bar. Jest to sky bar znany z filmu ,,Kac Vegas w Bangkoku”. Musimy przyznać, że rozpościera się z niego niesamowity widok (szczególnie wieczorem). Sami zobaczcie:

Warto wspomnieć, że wjazd na 64. piętro hotelu Lebua jest darmowy. Wystarczy być jedynie odpowiednio ubranym, gdyż jest to miejsce dla ludzi ,,z klasą”.

Niesamowite są również ceny w tym sky barze. Zaczynają się od kilkuset bahtów, a za lampkę szampana należy zapłacić ponad 2300 bahtów (ok. 270zł).

5. Targ wodny.

Wokół Bangkoku można również trafić na wiele targów wodnych. Agencje turystyczne prześcigają się w organizacji wycieczek do nich. My jednak postanowiłyśmy udać się do jednego z nich na własną rękę. Wybrałyśmy Taling Chan, który cieszył się dobrymi opiniami w Internecie i znajdował się niedaleko. Więcej na ten temat napiszemy w kolejnym wpisie.

6. Tramwaj wodny o zachodzie słońca.

Koszt przejazdu takim środkiem transportu wynosi od 8 do 14 bahtów (ok. 1-1,50 zł), a widoki zapierają dech w piersiach!

7. Wat Pho zamiast Pałacu Królewskiego.

Jedno, co jest pewne na temat Bangkoku, to właśnie to, że jest to miasto pełne świątyń. Które z nich wybrać i czy są warte swojej ceny? Uważamy, że nie wszystkie. Pałac królewski może i robi wrażenie. Tak samo, jak znajdująca się na jego terenie świątynia Wat Phra Keo, w której znajduje się posąg Szmaragdowego Buddy. Naszym zdaniem jednak wstęp na teren pałacu nie jest warty swojej ceny – 500 bahtów (ok. 59 zł). Zdecydowanie lepiej udać się do położonej obok świątyni Wat Pho – 100 bahtów (ok. 11 zł). Nie ma tu również tylu turystów i można na spokojnie nacieszyć się pobytem w tym miejscu.

Świątynie Wat Pho należy odwiedzić z jeszcze jednego powodu. Znajduje się tu również znany posąg Leżącego Buddy.

8. Wat Intharawihan.

Jest to świątynia z posągiem Dużego Buddy, którą uważamy, że również warto zobaczyć. Wstęp na jej teren jest darmowy, a dodatkowo można wejść lub wjechać do góry i zobaczyć pobliskie dzielnice.

9. Wat Arun i ogrody wokół.

To miejsce zdecydowanie należy do naszych ulubionych w Bangkoku. O tym, dlaczego, napiszemy także w kolejnym wpisie 🙂

10. Food market w dzielnicy Bangrak.

Ostatnią rzeczą, jaką chciałybyśmy polecić do zrobienia w Bangkoku, jest udanie się na targ w dzielnicy Bangrak. Mają tam przepyszne jedzenie w równie wyśmienitej cenie, o czym również pisałyśmy we wpisie Nasze pierwsze spostrzeżenia na temat Azji.

M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *