Ayutthaya – dawna stolica Tajlandii

Po tygodniowym pobycie w Bangkoku wybrałyśmy się do położonej niedaleko dawnej stolicy Tajlandii. Znajduje się ona 80 km na północ od Bangkoku.

Jak najlepiej dojechać do Ayutthayi?

Można tam dojechać bezpośrednio pociągiem z głównego dworca kolejowego Hualamphong za cenę 15 bahtów (ok. 1,5 zł). Sama jazda trwa około trzech godzin i wydaje się podróżą w czasie, gdy mijamy najpierw zakorkowane ulice Bangkoku, potem domy mieszkalne nad rzeką i pola uprawne, by ostatecznie wysiąść na niepozornej stacji, którą rozpoznałyśmy tylko po tym, że na peronie znajdowało się może kilkunastu turystów.

Ayutthayę podobno najlepiej zwiedzać rowerem. Przynajmniej tak mówiły nam wszystkie przewodniki, do jakich zajrzałyśmy przed wyjazdem. Tak też zrobiłyśmy i co się okazało? Otóż to, że połowa zaznaczonej na mapie ścieżki rowerowej to droga szybkiego (w naszym odczuciu bardzo szybkiego) ruchu, na której rowerzysta nie znaczy nic. Chyba tylko piesi są tu jeszcze mniej mile widziani. Dodajcie do tego także zardzewiałe rowery z powykrzywianymi pedałami, to wychodzi całkiem śmieszne widowisko. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać. Nam jednak do śmiechu w momencie tej walki o życie nie było.

Na szczęście wyszłyśmy z niej bez żadnego szwanku (przynajmniej fizycznego). Na pamiątkę naszych zmagań wrzucam zdjęcie uśmiechniętej Natalii, kiedy w końcu dojechałyśmy jakimś cudem do parku historycznego w centrum miasta.

Niemniej, Ayutthayę proponujemy zwiedzać pieszo, bo przede wszystkim tak jest bezpieczniej. Poza tym wszystkie główne atrakcje miasta znajdują się w stosunkowo niedalekim położeniu od siebie – we wspomnianym już parku historycznym, a jest w nim co oglądać! Sami zobaczcie:

Spędziłyśmy cały dzień przemieszczając się od jednych ruin do drugich i wszystkie bardzo nam się podobały. Park historyczny tworzy niesamowity klimat. Nie ma się tu wrażenia, że wszyscy się gdzieś spieszą, jak ma to miejsce w Bangkoku. Mogłyśmy na spokojnie spacerować ścieżkami i nikt nas nigdzie nie poganiał. Bardzo miła odmiana, dlatego myślę też, że można powiedzieć, iż przyjazd do Ayutthayi jest swoistą lekcją spokoju i historii.

A to zdjęcie chyba każdy kojarzy 🙂

M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *